piątek, 11 marca 2016

Couchsurfing czy AirBnB?



Nie jestem może ekspertką od Couchsurfingu czy AirBnB, ale postanowiłam coś o tym napisać. Tak zwane 'Nie znam się, ale się wypowiem'. Będę bazować oczywiście na moich doświadczeniach związanych z tymi dwoma portalami. 


Co to jest Couchsurfing?

Hasłem przewodnim strony jest 'Stay with Locals for free (all over the world)', i to jedno zdanie pokrótce sumuje całą filozofię tego portalu. Gdziekolwiek się nie wybierasz, zawsze masz okazję znaleźć osobę, która ugości Cię w swoim domu. Spać możesz dosłownie gdziekolwiek: na kanapie w salonie, na materacu, w łóżku w osobnym pokoju, na podłodze i to tylko od Ciebie zależy jaką opcję wybierzesz szukając odpowiedniego gospodarza. Funkcjonuje tu system referencji, czyli za każdym razem, gdy zaszczycisz swoją obecnością któregoś z gospodarzy, wystawią Ci oni ocenę. Pozytywną, negatywną bądź neutralną. I działa to w obydwie strony! Ty też możesz gospodarzowi wystawić ocenę, co sprawia, że innym ludziom jest łatwiej dokonać wyboru widząc, że ktoś ma same pozytywne referencje. 

Moje doświadczenia z CS

Couchsurfing jest też dobrym narzędziem do poznawania nowych ludzi w danym miejscu. I tu też zazwyczaj trzeba patrzeć na referencje, chociaż nie zawsze jest to regułą. Z racji tego, że podróżowałam samotnie, chciałam spędzić trochę czasu z innymi ludźmi. A że jestem na tyle introwertyczna, nie zaczepiałam byle kogo na ulicy, wolałam znaleźć sobie kogoś do towarzystwa poprzez Couchsurfing (jak to brzmi!). Tak oto poznałam dziewczynę ze Słowenii oraz Włoszkę, z którymi wspólnie zwiedzałyśmy Barcelonę. Do dzisiaj utrzymuję z nimi kontakt. Tak samo z chłopakiem z Liechtensteinu, który wracał do kraju po blisko 2-letniej podróży dookoła świata, wyskoczyliśmy mojego ostatniego wieczoru na tapas i piwo. Mile wspominam także hiszpańskiego fryzjera z Barcelony, z którego salonu wyszłam z nową fryzurą i mieszanymi uczuciami. 

Jeśli chodzi o nocowanie to w sumie nie mam żadnego doświadczenia, nie licząc jednego epizodu, kiedy to namówiona przez przyjaciela, aby wyjść trochę poza moją strefę komfortu, pojechałam do miasta w którym kiedyś studiowałam, tylko po to, żeby po raz pierwszy w życiu być typową couchsurferką. I rzeczywiście, jak sama nazwa wskazuje, spałam na kanapie w salonie hiszpańskich wolontariuszy, a wcześniej byłam ich przewodnikiem po miejscowych barach, które zdążyłam poznać podczas mojej studenckiej kariery. 

Co to jest AirBnB?

AirBnB z kolei jest dobrą alternatywą dla hoteli i hosteli. Strona ta łączy ze sobą właścicieli domów, mieszkań, a nawet samych pokoi. Można wynająć całe mieszkanie, dom lub pojedynczy pokój w cenie hostelu lub hotelu, a nawet taniej. Wszystko zależy od tego, jakiego standardu oczekujesz. Ceny są naprawdę różne, więc każdy znajdzie coś dla siebie. Dewizą, która wita nas na stronie jest proste: 'Witaj w domu - wynajmuj wyjątkowe miejsca od lokalnych gospodarzy w ponad 190 krajach'. Za wynajem płacimy przez Internet przy zakładaniu rezerwacji. Jeśli ktoś chciałby się zarejestrować na tej stronie, to podsyłam linka ---> AirBnB rejestracja

Moje doświadczenia z AirBnB

Miałam okazję korzystać z AirBnB dopiero dwa razy, ale od razu zakochałam się w tym portalu! Za pierwszym razem wynajęłam pokój w Brukseli, całkiem niedrogi, w pięknej kamienicy. Nie zaprzątałam sobie jednak głowy sprawdzeniem opinii o danej dzielnicy miasta. Oczywiście absolutnie nic mi się nie stało, ale wolałam wracać ze zwiedzania miasta przed zapadnięciem zmroku. Jedyny raz kiedy wracałam gdy było już ciemno, odprowadzał mnie poznany przez Couchsurfing Włoch i on sam stwierdził, że okolica nieciekawa. Mnie tam akurat odpowiadało to, że niedaleko miałam metro, a i pokój miałam fajny, właścicielka była przemiła. Cud miód i cukierki po prostu. 
Kolejny raz, kiedy postanowiłam użyć AirBnB był wtedy gdy wybrałam się do Barcelony. Coś mi odwaliło i stwierdziłam, że nie mam zamiaru dzielić pokoju w hostelu z 9 innymi osobami, anulowałam rezerwację i znalazłam sobie pokój dla jednej osoby niedaleko Placu Hiszpańskiego. Moimi gospodarzami byli Polka i jej chłopak Kolumbijczyk. Byłam ich pierwszym gościem ever i dołożyli wszelkich starań, żeby mój pobyt w ich mieszkaniu i w Barcelonie był niezapomniany. Okolica była bezpieczna, tym razem zrobiłam odpowiedni research i wybrałam spokojną dzielnicę. I dojazd do lotniska nie był taki tragiczny jak wcześniej myślałam, przystanek autobusowy miałam zaraz przy głównej drodze. 

Podsumowanie

Obydwie strony są świetne, każda z nich skupia się na trochę innych doświadczeniach, które możemy zdobyć podróżując. Couchsurfingu nie należy rozpatrywać w kategorii darmowego noclegu, chodzi tu bardziej o ducha gościnności, wymiany doświadczeń , wspólnego spędzania czasu, dzielenia się swoją kulturą. AirBnb z kolei nie jest typowym portalem z kwaterami do wynajęcia, ponieważ masz kontakt z gospodarzami, trochę na kształt CS, ale jednak płacisz za wynajem. I jeszcze taka ciekawostka na koniec, na AirBnb znajduje się pokój Van Gogha! Ten ze słynnego obrazu, znaczy się ktoś go odtworzył na żywo. Szczegóły tutaj ---> Pokój Van Gogha.