Przez przypadek! Oczywiście, od samego początku moich poszukiwań nastawiona byłam na wyjazd na cały rok. Także ten wybór był świadomy z mojej strony. Jeśli chodzi o miejsce, do którego chciałam wyjechać, to skupiałam się na krajach francuskojęzycznych. Moje poszukiwania zaczęłam od rejestracji na stronie APW. Zbudowałam mój profil, z mnóstwem zdjęć z dzieciakami, opisałam siebie i w ustawieniach zaznaczyłam sobie, że poszukuję rodzinek głównie z Francji, lub ewentualnie ze Szwajcarii. Rozmawiałam z wieloma rodzinami mejlowo, z kilkoma udało mi się porozmawiać na Skypie, ale albo z rodzinką było coś nie tak i kontakt się urywał. Na liście państw do wyboru zobaczyłam Luksemburg, poprosiłam ciocię Wikipedię o radę i dowiedziałam się, że używa się tam francuskiego, niemieckiego i luksemburskiego. Zmieniłam moje ustawienia wyszukiwania na Luksemburg z myślą, że pewnie i tak nie trafi mi się nic ciekawego i szybko zmienię je z powrotem na Francję bądź Szwajcarię. Okazało się, że to był mój szczęśliwy traf. Odezwała się do mnie rodzinka z dwójką dzieci i trzecim w drodze. Najpierw zapytali mnie czy pomimo tego że napisałam w swoim profilu że chcę się zajmowac dziećmi powyżej 2 roku życia, rozważę zajmowanie się 4-latkiem i 2-latką i kiedyś niemowlęciem. Stwierdziłam, że nic mi nie zaszkodzi i zaczęłam z nimi pisać maile. Najpierw musiałam odpoweidzieć na całe mnóstwo dziwnych pytań, ale przebrnęłam przez nie i okazało się, że rodzina jest na mnie zdecydowana. Nie mogłam przyjechać w tym terminie który im pasował, jednak byli tak bardzo zdeterminowani, żebym to ja była ich au pair, że dali radę pogodzić wszystko do czasu mojego przyjazdu. Ostateczna decyzja o moim przyjeździe została podjęta w czerwcu, a ja przyjechałam do nich od koniec września. Do tego czasu, rozmawialiśmy wiele razy na Skypie, tak aby dzieci mogły przyzwyczaić się do mnie jako do nowej osoby w ich domu.
Warunki
Pracuję 30 godzin tygodniowo, otrzymuję 480 euro kieszonkowego miesięcznie, mieszkanie i wyżywienie mam zapewnione przez host rodzinkę. Opłacają mi także kurs językowy (w tym przypadku francuski). Weekendy mam praktycznie całe wolne, nie licząc 2 godzin w sobotę, kiedy zajmuję się dziećmi w czasie kiedy rodzice wychodzą na lunch. Co miesiąc przysługuje mi 2 dni wolnego, oczywiście mogę sobie je skumulować. Zazwyczaj robię sobie jeden dłuższy weekend miesięcznie i jadę sobie gdzieś :)
Rodzina
Anglicy, w domu rozmawiamy wyłącznie po angielsku, co jest bardzo dobre dla mnie.
Host mama - ma 33 lata i jest niepracująca z wyboru, ponieważ postanowiła poświęcić się wychowaniu dzieci. No i przy trzecim dziecku okazało się, że potrzebna jest jej au pair.
Host tata - 32 lata i pracuje w jednej z wielu międzynarodowych korporacji w Luksemburgu. Zazwyczaj nie ma go w domu przez cały dzień, wychodzi do pracy ok, 9 rano i wraca ok. 7-8 wieczorem. Dzieci widuje głównie rano, bo to on budzi je, ubiera i zaprowadza do szkoły, a ja moge spać!
Na potrzeby bloga zmieniłam imiona dzieci na typowo polskie :)
Chłopiec 4l., Olek
Dziewczynka 2l. Zosia
Dziewczynka 3 miesiące Ela
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz