środa, 17 grudnia 2014

Weekend w Belgii cz. 2. - Brugia

Tak jak napisalam poprzednim razem, ta notka bedzie o Brugii, gdyz w tym miescie spedzilam kolejny dzien mojego weekendu w Brukseli.

Wiele osob pewnie teraz powie, ze pojechalam tam tylko i wylacznie dzieki filmowi 'In Bruges', lub jak kto woli 'Najpierw strzelaj, potem zwiedzaj'. Otoz nie. Niestety nie widzialam jeszcze tego filmu, ale po tym co zobaczylam w Brugii, wstawilam go na pierwsze miejsce listy filmow do obejrzenia w najblizszej przyszlosci.

Pogoda mnie nie rozpieszczala podczas mojej wycieczki. Gdzie to slonce, ktore bylo dzien wczesniej w Brukseli? Podczas jazdy pociagiem wszystko, co widzialam za oknem, bylo pokryte mleczna mgla. Ta mgla nadala jednak Brugii bardzo tajemniczy klimat, co zreszta mozna zobaczyc na zdjeciach ponizej.









Podobno Wenecja Polnocy...

sobota, 6 grudnia 2014

Weekend w Belgii cz.1.

Postanowilam podazyc sladami naszego bylego juz Pana Premiera, i tak oto pojawilam sie w Brukseli. Szczerze mowiac, mieszkajac w Luksemburgu mam na wyciagniecie reki calkiem fajne i warte zobaczenia miasta w przylegajacych do Luksemburga panstwach, wiec czemu nie skorzystac z takiej okazji? Miesiac temu byl to Paryz, a teraz postawilam na Bruksele i nie tylko. Dlaczego nie tylko? O tym za chwile...

Wyhaczylam promocyjny przejazd z Luksa do Brukseli za jedyne 2 euro tam i z powrotem (plus 0,5 euro oplaty rezerwacyjnej) na stronie internetowej przewoznika autokarowego Megbus. Dojazd na miejsce zajal mi 3 godziny. Najlepsze w tym wszystkim bylo to, ze autobusem oprocz mnie podrozowala jeszcze jedna dziewczyna (no i oczywiscie kierowca). Udalo mi sie usiasc na samej gorze z przodu autokaru, takze mialam przed soba szybe panoramiczna, a co za tym idzie piekne widoki na trasie. Podroz minela szybko i przyjemnie. Kierowca zatrzymal sie na dworcu centralnym w Bukseli i potem radz sobie sama Basiu!

Znalazlam metro, ktore bylo doslownie pod dworcem i w okienku kupilam karte MOBIB na 10 przejazdow. Karta wyglada jak karta platnicza, ma nawet chip!

Z racji tego, ze jak juz wszyscy wiedza jestem sierota jesli chodzi o poruszanie sie jakimkolwiek transportem publicznym (ten w Paryzu stanowil wyjatek, jakies inne bilety tam byly), nie ogarnelam jak powinnam uzyc tej karty przed wejsciem na stacje metra. byly tam dwa rozne czytniki kart, a ja, sierota z powolania, wpychalam na sile karte do tego niewlasciwego, jak potem wydedukowalam. Dlatego tez postanowilam, ze do miejsca, w ktorym mam spac dotre pieszo. Wynajelam pokoj przez strone airbnb, w prywatnym mieszkaniu u milej pani. Kiedy w koncu dotarlam i odebralam klucz do mieskzania od sasiadki (wlascicielka wybrala sie na weekend poza miasto), okazalo sie, ze mieszkanie znajduje sie w kamienicy, a moj pokoj na drugim pietrze. Na samym poczatku powitala mnie tabliczka z napisem zebym czula sie jak u siebie w domu. Na biurku w pokoju zastalam mapy Bruskeli i mnostwo wydrukowanych mapek z zaznaczonymi atrakcjami, restauracjami, ogolnie miejscami polecanymi przez tubylcow. I to bylo dokladnie to, co mi bylo potrzebne!

Z mieszkania poszlam sobie troche pozwiedzac, i dodatkowo mialam spotkac sie z pewnym Couchsurferem, ktory zaoferowal mi pomoc w oprowadzeniu po miescie. L. spisal sie w roli przewodnika swietnie, pomimo faktu, ze mieszka w Brukseli od trzech miesiecy. Kiedy czekalam na niego na Grand Place, mialam okazje zobaczyc przepiekny spektakl typu swiatlo i dzwiek. Budynki dookola placu byly podswietlane na rozne kolory w rytm muzyki, wygladalo to cudownie. Na poczatku zwiedzilismy uliczki wokol Grand Place, a potem udalo mi sie zobaczyc Manneken Pis. Jest to po prostu Sikajacy Chlopiec i jest on jednym z symboli Brukseli. Ale uwaga, uwaga! Jest on jedna z najbardziej rozczarowujacych rzezb, bo jest taki maly i latwo mozna go przeoczyc. Wciscnieta w kat fontanna okupowana jest przez grupke azjatyckich turystyow strzelajacych sobie z nia selfie. Gdyby nie ten tlum przed Sikajacym Chlopcem, mozna by bylo latwo go przeoczyc. W Brukseli podobno jest jeszcze Jeanneke Pis, czyli Sikajaca Dziewczynka i podobno jest tez Zinneke Pis, czyli Sikajacy Pies. Udalo mi sie znalezc ich wszystkich!

Manneken Pis


Zobaczylam takze Bruksele noca z parkingu na dachu wiezowca, dzieki nietypowemu podejsciu do oprowadzania po miescie mojego przewodnika. Sprobowalam tez piwa belgijskiego, calkiem dobre jak na piwo :)


Tin Tin

Zinneke Pis

W nastepnej dodam relacje z Brugii :)