Dzisiaj notka o tym, jak nie zwariować i się nie nudzić podczas programu au pair. Przedstawię pokrótce różne opcje, jakie mają au pairki w nowym mieście, a także kiedy podróżują gdzieś indziej.
Zacznę może od tego, że po jakimś czasie, całe to au pairowanie zaczyna być nudne. I piszę to z punktu widzenia dziewczyny, która zdecydowała się na roczny pobyt za granicą. Luksemburg jest pięknym małym państwem, ale niestety po jakimś czasie zaczyna się nudzić. Szczególnie w zimie. Nic, ale to kompletnie nic tu się wtedy nie dzieje. W zimowe niedziele miasto wygląda jak wymarłe, wszystkie sklepy, kawiarnie i bary są pozamykane, to i ludzie się nie plątają po centrum tylko siedzą w domach. Teraz jest lato, i widać to też po mieście, które z jego nadejściem nagle odżyło. Praktycznie całe lato w mieście jest już zaplanowane, z tego co widziałam, zawsze jest coś ciekawego w centrum miasta.
Ale wróćmy do głównego wątku, bo jak zwykle zjechałam trochę z tematu.
Jesteś au pair i przyjechałaś niedawno do twojego nowego miasta? Nie masz jeszcze znajomych? Nie ogarniasz miasta? A może jesteś starą wyjadaczką i planujesz gdzie spędzisz twoje kolejne dni wolne? Tak? W takim razie mam parę porad, oczywiście sprawdzonych na własnej skórze.
- Po pierwsze primo: Facebook! Na fejsie możesz znaleźć mnóstwo grup dla au pair z poszczególnych miast. Zazwyczaj pojawiają się tam posty o jakichś wydarzeniach lub propozycje wyjścia na kawę, do klubu itp. z innymi au pairkami. Warto także samej takiego posta sklecić i wstawić na grupę!
- Po drugie primo: Być może twoja rodzina goszcząca ma znajomych w twoim wieku, lub zna rodzinę, która także ma au pair. Zawsze warto spróbować!
- Po trzecie primo: meetup.com Świetny sposób żeby poznać nowych ludzi! Strona skupia głównie obcokrajowców jak i lokalnych mieszkańców. Działa w różnych państwach, więc gdziekolwiek jesteś, możesz poznać nowych ludzi. Idea jest prosta: dołączasz do grupy, która odpowiada twoim zainteresowaniom, a potem wyświetlaja ci się wydarzenia proponowane przez członków grupy. Możesz sobie dołączyć do danego wydarzenia, albo po prostu stworzyć nowe i czekać, aż ktoś dołączy. Na przykład masz ochotę pójść do kina, ale samej jakoś tak dziwnie? Wstawiasz swoją propozycję na meetupie i czekasz, aż ktoś dołączy. Potem uzgadniacie między sobą szczegóły i jazda do kina!
- Po czwarte: couchsurfing.com - troszkę jak meetup.com, ale idea jest inna. Już tłumaczę. Couchsurfing służy głównie do znajdywania ludzi, którzy moga nas przenocować w danym mieście. I to niekoniecznie w luksusowych warunkach. Dla większości couchsurferów wystarczy kanapa (couch) lub miejsce na podłodze. I to za darmo, to znaczy nie płacisz za pobyt pieniędzmi, ale swoim doświadczeniem, towarzystwem, wymianą ciekawych historii z podróży. Pewnie teraz zastanawiacie się czy to jest bezpieczne. Couchsurfing ma system referencji, czyli opinii o danym użytkowniku. Spędziłaś parę dni u jednego hosta? Wystaw mu referencję. Pozytywną, negatywną lub neutralną. Przy poszukiwaniu odpowiedniego hosta, zwróć uwagę na referencje. Im więcej pozytywnych, tym lepiej. Ja z racji tego, że zazwyczaj podróżuję samotnie, nie zdecydowałam się jeszcze na nocleg poprzez Couchsurfing, ale używam tej strony do czegoś innego. Do czego? Do poznawania nowych ludzi, kiedy jestem w obcym dla siebie mieście. Po prostu zazwyczaj szukam strony danej miejscowości, piszę posta na temat tego, że będę w takim terminie w tym mieście i czy nie ma kogoś, kto chciałby się spotkać, pokazać miasto, wyjść na kawę, lub na coś do jedzenia. Zazwyczaj odzew jest spory, zależy to też od miejscowości. W Barcelonie bardzo dużo osób mi odpisało, a na przykład w małym niemieckim Berkastel nikt. I tak oto przez Couchsurfing poznałam dwie au pairki, z którmi zwiedzałam Barcelonę (Słowenkę i Włoszkę), hiszpańskiego fryzjera, u którego ścięłam sobie włosy, chłopaka z Liechtensteinu, który spędzał czas w Barcelonie po swojej 2-letniej podróży dookoła świata. Z kolei kiedy byłam w Brukseli, poznałam Włocha, który pokazał mi centrum miasta, a nawet zobaczyłam nocną panoramę Brukseli z dachu wieżowca. Wyobraźcie sobie, ile osób, tyle różnych historii do wysłuchania, i to jest świetne!